środa, 6 kwietnia 2016

Tatuaż...

Starszy syn chce sobie zrobić tatuaż.
Młodszy spadł z łóżka....

Mówią, że nieszczęścia chodzą parami. O ile z młodszym łatwo poszło, o tyle ze starszym trudniej. Nastolat skończył lat 13 i twierdzi, że wystarczy, że dam zgodę i mu zrobią... Na nic odwoływanie się do rozsądku. Hmmmm, widzieliście kiedyś rozsądnego nastolatka? Na nic straszenie przemijająca modą. Na nic argumentacja, że jeszcze rośnie i za kilka lat, dzieło mu się rozjedzie. On chce tatuaż, pacza na mnie jak kot se Shreka i myśli pewnie tyś mym wrogiem.... Żaden argument nie trafia, że alergik, że choroby, że ja nie dam zgody bo to wbrew mnie, że kasę kosztuje, a na kompa zbiera, że może nie wyjść, się znudzić....No nic nie trafia. Wyszedł obrażony do swojego pokoju i rzucił się na łóżko. Żeby go udobruchać zgodziłam się na tatuaż ;) Obiecałam mu nawet pomóc wybrać zakład i zapłacić. Jutro ma sobie wybrać wzór i wydrukować, a potem powiesić nad biurkiem. Jeśli za 5 lat (jak skończy 18) nadal będzie mu się podobać... Będę mieć problem. :)

Młodszy jęczy w łóżku. Czyli łatwo nie poszło. "Matko chodź do mnie", da się odczytać z tych jęków.... Jeszcze tylko 16 lat z groszkiem do pełnoletności...


sobota, 30 maja 2015

Czy to znak?

Budzisz się rano. Tfu! Nie budzisz, Ciebie budzi - mała łapka na twarzy. Śpisz dalej? A jak tu spać gdy ono wkłada Ci piętę w oko. Wstawaj, wstawaj! Czas na poranną toaletę! Nie zdążyłaś wysadzić mnie na nocnik to masz! Przewiń ale już! Będę się darł, a wiesz, że potrafię.
Bierzesz jeszcze Niemowlę pod pachę, czy jak tam wygodniej Ci nosić i idziesz do łazienki. Zrobić poranną kąpiel w umywalce. Rozbierasz pomału wszak jeszcze śpisz, gdy nagle Twym oczom ukazuje się coś dziwnego wystającego z pieluchy. Patrzysz, patrzysz i oczom nie wierzysz, zastanawiasz się skąd to się tu wzięło i jak to Dziecko z tym spało całą noc. I znowu to robisz, biegniesz po aparat, przecież to trzeba uwiecznić. Słyszałam o asie w rękawie ale w gaciach?
 

Wspinaczka - sport niemal ekstremalny

Ludziątko wspiął się na kanapę. Zadyszany nadstawił czółko, chciał być ucałowany przez Matkę. Gdy tylko odebrał buziaka, nadstawił głowę do ucałowania przez Ojca. Jego życzenie zostało spełnione. Zaraz potem odwrócił się i zlazł zadowolony z kanapy. Misja udała się! Po chwili wdrapał się na nią znowu po to tylko, żeby od razu zejść i wejść jeszcze raz. Powtarzał czynność jeszcze kilka razy uśmiechając się do siebie i popiskując z zachwytu. Widać było, że doskonalenie nowej umiejętności sprawia mu wielka frajdę.